Tak jak w tytule dziś recenzja podkładu Repairwear anti-anging firmy Clinique
Na początek to, co obiecuje producent:
Wyjątkowo luksusowa formuła podkładu natychmiast wygładza skórę redukując widoczność linii i zmarszczek. Ochrona przeciwsłoneczna oraz przeciwutleniacze to dodatkowe atuty tego kosmetyku. Beztłuszczowy podkład doskonale się rozprowadza i sprawia, że skóra czuje się komfortowo przez cały dzień. Filtr SPF 15 chroni przed promieniami UVA/UVB. Skóra wygląda nieskazitelnie.
Ja swój podkład mam w kolorze 08 vanilla.
Zamknięty w szklanym flakonik z dozownikiem ułatwia wydobycie odpowiedniej ilości podkładu.
Według mnie jest jednym z lepiej kryjących podkładów- mogę na niego liczyć gdy potrzebuję ukryć niedoskonałości, blizny czy przebarwienia.
Rozprowadza się dobrze mimo swojej dość gęstej konsystencji, choć nie zauważyłam żeby przyczyniał się do zatykania porów czy powstawania zaskórniaków.
Jest to raczej podkład na wieczór niż na dzień- chyba że ktoś woli mocne krycie :)
Skóra nie przetłuszcza się, podkład długo utrzymuje się na mojej twarzy.Skóra jest gładka w dotyku.
Dodatkowy plus to SPF 15.
Oprócz tych plusów też są minusy- a jak :) podkreśla suche skórki więc raczej nie polecałabym go do suchej skóry, jego gęsta konsystencja plus brak wprawy w nakładaniu podkładu może może równać się efektem maski na Naszej twarzy.
Podsumowując:
PLUSY: estetyczne szklane opakowanie z pompką, podkład mocno kryje, utrzymuje się długo na twarzy, nie zatyka porów,
MINUSY: podkreśla suche skórki, może być kłopotliwy przy nakładanie dla niewprawionych.Ale wszystkiego można się nauczyć prawda?:)
Jeżeli też używałaś tego podkładu napisz swoje odczucia na jego temat:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz